Skorpion zatopiony w żywicy. Prawdziwy, nie odlew. Wisi pośrodku, ciężki, ściąga cały naszyjnik w dół jak kotwica.
Sznur trzymają duże bryły — kamienie znad morza, gładzone przez wodę, nim trafiły tu. Wokół nich obwinięte drobne: tygrysie oko, masa perłowa, opalit, kwarc, agat. Gdzieś piasek pustyni zamknięty w szkle. Labradoryt z niebieskim błyskiem, kiedy złapie światło. Drut owijany ręcznie, nic tu nie jest równe ani symetryczne. Jedna strona gęsta, druga rzadsza. Tak miało zostać.
To nie jest naszyjnik do kompletu z czymkolwiek. Zakłada się go, kiedy chce się być widzianym dokładnie takim, jakim się jest.
Jeden egzemplarz. Drugiego nie zrobię, bo nie da się powtórzyć tego, co przypadkowe.
Materiały: prawdziwy skorpion w żywicy, kamienie znad morza, labradoryt, tygrysie oko, masa perłowa, opalit, kwarc, agat, piasek pustyni, kamienie naturalne, drut. Duże bryły tworzą główny sznur, owinięte drobnymi. Ręcznie komponowane.